Ostatnio na forum:

>> Lust (7)
>> Nasze fotki (2281)
>> Dawidos (1)
>> Jakie to anime (wers [...] (603)
>> Screnny i Opisy (1553)
>> Fuuka (75)
>> Oceń tytuł powyżej [...] (624)
>> Percy Jackson (31)
>> Falkon 2017 (12)
>> Jakie to anime? (2012)




Wszystkich odwiedzin: 3010323
Odwiedzin dziś: 356

Pościg za marzeniami - niedziela - 12 listopada 2017

     Witam, witam, po raz drugi. To znowu ja, Mino z tej strony. Tęskniliście? Bo ja za wami bardzo. :)
     A żebyście mieli coś ciekawego do poczytania (poza mangami), to opowiem wam jak pięknie się wkopałem z kolegami. :P
     W poniedziałek na wychowaniu fizycznym, nasz trener zaproponował mnie i mojemu koledze udział w biegu niepodległościowym. W zamian obiecał ocenę celującą z testu na wytrzymałość i podwyższone oceny z zachowania za reprezentowanie naszej szkoły. Oferta wydawała się nie do odrzucenia, bo dystans miał wynosić 1200 metrów, wiec od razu się pokusiliśmy.
     Dzisiaj, tuż po dodarciu na miejsce, gdzie miały odbywać się zawody, okazało się, że nie ma nikogo z naszej klasy, ani nawet naszego trenera. Przez kilka minut błąkaliśmy się bez celu, aż w końcu olśniło nas, że trener wspominał, żebyśmy poszli się zarejestrować do biegu.
     Niedługo później, bo w zaledwie 5 minut, znaleźliśmy sekretariat. Zapisaliśmy się, dostaliśmy plakietki z numerami (kolega skakał z radości po dostaniu numeru 269 XD) i udaliśmy się w miejsce startu. Będąc na starcie troszkę się zdziwiliśmy, bo bieg, w którym mieliśmy brać udział, był przeznaczony dla klas drugich i trzecich szkół średnich, a na starcie stały osoby o wiele starsze. Lekko zdziwieni wystartowaliśmy. Minęło mniej więcej 30 minut biegu, a my zmęczeni zapytaliśmy innych uczestników, jak długi ma być ten bieg. Wtedy właśnie dowiedzieliśmy się, że sporo ponad 12 kilometrów.
     Załamani tym, że to nie był bieg, w którym mieliśmy brać udział, po skończeniu pierwszego okrążenia przerwaliśmy i skierowaliśmy się do samochodu.
     Taka króciutka historyjka o chęciach zdobycia oceny i wystartowaniu w złych zawodach (ciekawe, czy ją dostaniemy). Poza tym kiedy już wracaliśmy do domu, znajoma napisała nam, że bieg, w którym mieliśmy brać udział, nie wystartował (nie mam pojęcia czemu, może było za mało uczestników). Tak więc zmęczony po przebiegnięciu kilkunastu kilometrów na próżno, wróciłem do domu, żeby dalej dla was edytować (i grać w OSU!). No tak to już bywa, kiedy się nie dopyta co, gdzie i jak.
     A teraz już bardziej nie przynudzam i zapraszam do czytania! :)




aktualka popełniona w niedzielę, 12 listopada 2017 roku, o godzinie 21:41:29 przez Mino   ||   skomentuj (6)


Rozdzialik albo psikus! - wtorek - 31 października 2017


     Hejka! :3 Ostatnio mamy chyba tendencję do pisania aktualek przez osoby, które jeszcze nawet nie miały okazji się przedstawić. xD A więc pozwólcie, że się przedstawię. Jestem Sebil i zajmuję się edycją od… ilu? Ponad dwóch lat?! Jak ten czas leci! T^T I tak oto mamy już 3 wspólne halloween.

     Jak je spędzacie? Obchodzicie to święto? Udekorowaliście dom? A może przebraliście się i zbieracie po okolicy cukierki? Możecie się pochwalić opowieściami, a nawet zdjęciami jeśli jesteście wystarczająco odważni. U nas różnie: jedni nic nie zrobili, drudzy cały czas siedzieli przed monitorami i skrobali dla was rozdziały :D, jeszcze inni ubrali skarpetki w dynie, wzięli kakałko w łapki i balują (tak, o tobie mówię XD). Więc jak widzicie pełna gama opcji. ^.^

     A ja? Ja przygotowałem małą niespodziankę :D Będę robił straszne mangi! (TYLKO DLA ODWAŻNYCH!). Na razie mało, ale obiecuję, że będzie więcej! :D

     No nie będę przedłużał... Na koniec chciałbym wam życzyć spokojnych świąt spędzonych z rodziną i miłego czytania nowości od nas. :D

     Papatki! Widzimy się niebawem! (^.^)/




aktualka popełniona we wtorek, 31 października 2017 roku, o godzinie 22:06:50 przez Sebila   ||   skomentuj (8)


Dwunaste urodziny - czwartek - 12 października 2017

     To już ta pora roku, kiedy nasze maleńkie Hayate obchodzi swoje urodziny. Są to już dwunaste z kolei. Dopiero dwunaste i aż dwunaste. Przez te dwanaście lat z pewnością działo się strasznie wiele. Widzieliśmy powstania największych polskich grup, a także ich upadki. Widzieliśmy powstania setek portali o mandze, a także ich upadki. Widzieliśmy Wszechbiblię i Centrum Mangi, które wierzyłem, że będą wieczne, a jednak upadły. Hayate przeżyło to wszystko, a planuje przeżyć nawet więcej. Według naszych kalkulacji musimy przeżyć przynajmniej 100 kolejnych lat!

     Przez te 12 lat wyszło równo 777 aktualek (ta ma numerek 777) i 6003 rozdziałów (teraz już 6057). Rozdziałów będzie o wiele, wiele więcej, jednak liczba aktualek zakończy się przed numerkiem 800. Już niebawem zamierzam przestać je pisać. Plan jest piękny. Przejście na system, który pozwoli na płynniejsze wypuszczanie rozdziałów. Taki, gdzie nie będziemy czekać miesiąca, aż zbierze się ich 5. Wydaje się być świetnym pomysłem, ale jak będzie, to się okaże.

     Z moich ogłoszeń to tyle, ale z okazji dwunastolecia znalazło się więcej osób, które chciałoby przemówić do czytelników.


Lilka:

12 lat! To naprawdę wspaniałe, że tyle czasu już istniejemy jako grupa :) Hayate jest jak wielka rodzina, taka trochę mafijna ;) Kto raz zostanie Hayateńczykiem, ten zawsze nim już będzie. Musiałam opuścić szeregi grupy ze względu na brak czasu... I nie wytrzymałam długo. Zbytnio za wami wszystkimi tęskniłam :* Obyśmy dobrze się bawili przy skanlacjach jeszcze przez wiele lat! :D



Aqvario:

Hipek napisał mi na gg: "Aq, piszesz rocznicowego newsa. Ma być minutę po północy". Nie musiał dodawać, którego dnia. ;P Ej, serio? No jak muszę, to napiszę, ale nie zgłaszałem się. No i wyszło, że Hipek pisze. Dobrze. Niech się przyzwyczaja. Wait. Zdaje się, że chce całkowicie porzucić pisanie newsów. Co to się dzieje. Pewnie zobaczycie niedługo. W końcu na rocznice najlepiej nadają się podsumowania i zmiany. No dobra, pewne rzeczy się nie zmieniają. Np ciągle potrzebujemy niewol... wolontariuszy. No rąk do pracy. Gdzieś za horyzontem znoju i ciężkiej pracy czeka na nas nagroda w postaci skanlacyjnego raju. Ci, co umarli przy edycji już tam są i śmieją się do nas, zsyłając błogosławieństwo. ♡ Hayateizm szerzy się wszędzie i nasi skanlacyjni misjonarze na pewno czają się na was za rogiem. Może zgłosicie się do nas sami, zamiast na łapance? :D Tu naprawdę nikogo jeszcze żadne QC nie zabiło. Tak, na pewno. Wiem co mówię. Jeszcze żyję, od 12 lat istnienia Hayate xD Rany, to już 12 lat? Czy aby na pewno te kule u nogi są mi potrzebne? Przecież po tylu latach to siedzi się tu już z przyzwyczajenia... ^^ Hipek, gdzie jest kluczyk? Zgubiony? A, no tak. To ja tu sobie zostanę na zawsze. Co najwyżej ktoś sprzątnie, jak zacznę śmierdzieć. Że ponoć Przedwieczne Ośmiornice są nieśmiertelne? A, ok. To do zobaczenia na 13-leciu Hayate! Na pewno nadal tu dla was będziemy ^^



pola:

12 lat minęło jak jeden dzień.
Dla mnie Hayate nie jest tworem, który wypuszcza rozdziały, dla mnie są to ludzie tworzący przyjazną, rodzinną atmosferę w grupie. Cieszę się, że mogę być częścią tej pozytywnej zakręconej rodzinki i dokładać malutki wkład w naszą pracę jaką są skanlacje. Każdy z nas, choć ma swoje prywatne życie, wkłada w Hayate cząstkę siebie. Pozostanę częścią rodziny Hayateńczyków do końca jej istnienia i jeden dzień dłużej :D.



Marcu:

Razem z Vinerem dołączyliśmy "od tak". Ugościłem się, aż za dobrze. Teraz Viner kusi mnie wizjami wspólnych gier, lecz czuję, że to już nie dla mnie. Od momentu dołączenia praktycznie każdą wolną chwilę spędzam na pracy z mangami w Hayate. Nie widać końca naszej pracy, lecz mnie to nie deprymuje - tylko bardziej mobilizuje. Mimo, że jestem w grupie zaledwie parę miesięcy, odnoszę wrażenie, że wszystko co do tej pory robiłem nieuchronnie prowadziło mnie by ostatecznie tu trafić. Na koniec chciałbym pozdrowić liska, którego widziałem przy autostradzie, przyglądającego się w zamyśleniu na ruch drogowy. Do zobaczenia, Kitsu-kunie!

A... no i do zobaczenia za rok.



Alexandrus888:

Ale czemu tu taki tłok? Czemu się wszyscy tak produkują? Dzieje się coś...?

Że niby rocznica? Jaka...? ... ... 12? To JUŻ?! No powiem wam, iż nie spodziewałem się, że to już dziś... całkowicie mnie to zaskoczyło. A pamiętam, jak byłem młody. I głupi. I przypomniałem hayateńczykom, że to czas brać dupska do roboty. Ach, to były piękne czasy~ nooo, już miesiąc minął :v

Dobra, dość żartów! Wszak przed nami piękny iybileysz! Gdyby Hayate było dziewczynką, byłaby z niej niezła loli. Ale na szczęście dla nas wszystkich Hipek musi się zadowolić posiadaniem grupy skanlacyjnej, a nie onee-chan ;)

Wiej wiecznie, wichuro Hayateńska!



Al Pachinko:

Dwanaście lat... Dużo. Stare to nasze Hayate ;) Przez parę lat byłem z nim jako czytelnik, obecnie jestem członkiem ekipy... I oprócz owoców pracy grupy miałem przyjemność poznać wspaniałe osoby, które za nią stoją. Wysłanie testu było dobrą decyzją :) Mam nadzieję, że Hayate będzie działać kolejne lata, wydając rozdziały, które spodobają się czytelnikom... I kto wie? Może pojawią się w formie tomikowej w Polsce, aby uświetnić swoją obecnością moją półkę? Byłoby miło, kilka tytułów ma tam już gotowe miejsce ;) Sto lat, Hayate!



Junsu:

Sto lat Hayate! <3 12 lat... To już ten nastoletni wiek, jeszcze trochę i nadejdzie okres buntu D: Nie no, nie ma takiej opcji! Hayateńczycy stali się dla mnie drugą rodziną. Nie wyobrażam sobie dnia bez was. Fajnie jest mieć takiego dziadka Smoqa, babcię Hipcię czy wnusia Spirita. Nie ma czasu na nudę :D Chodźcie się przytulić!



Jerza:

*wygrzebuje się z kupki liści*
<_<
>_>
Sto lat, Hayate~
*zagrzebuje się w kupkę liści*



Spiritusick:

Trzeba to opić~ *otwiera piwo, cuz' wine is fine, but whisky's quicker, ale jutro jednak trzeba do pracy *



Smoq:

To ja może troszkę poważniej uderzę, bo tak mnie jakoś naszło... Jako że dawno nie publikowałem niusa (ummm... w sumie to od wielu lat :D), to dużo osób pewnie mnie nawet nie kojarzy, więc dla tych wszystkich (o ile ktoś w ogóle do tego miejsca dotarł w naszym przepastnym niusie) dodam, że raczej z powagi nie słynę, bo świat i tak już jest zbyt szary i pełen deadlinów (brrr), by jeszcze na powagę przy mangusiach i skanlacjach sobie pozwalać.
Cóż, trzeba przyznać, że jestem dumny z naszej grupy i z tego, że mimo wszystkich przeciwności losu trwa nadal i działa! Nie ja jeden (choćby Lilka wyżej o tym wspominała) na jakiś czas z grupy odszedłem, ale powróciłem... I w gruncie rzeczy bardzo się cieszę. Zawsze uważałem, że Hayate jest trochę jak rodzina, zdarza się nam kłócić (ba! wcale nie tak rzadko), ale zawsze jakoś w końcu się dogadujemy i swary idą w niepamięć (albo są głęboko zagrzebywane :D). Patrząc po tym jak różne osoby mamy w grupie, to czasem aż cud, że się jeszcze nie pozabijaliśmy ;).
Postaramy się, by przyszły rok był rokiem zmian, zwłaszcza jeśli chodzi o wygodę i przyjemność, jaką bierzecie z czytania mang przez nas tłumaczonych, bo nie ma co ukrywać, ból z korzystania z czytnika na urządzeniach przenośnych (zwłaszcza telefonach) jest aż nadto dotkliwy. Sam ostatnio miałem okazję go doświadczyć, gdy w pracy mi się nudziło :D. Mam szczerą nadzieję, że plany, jakie mam (dużą część zmian już przemyślałem, część udało się nawet przedyskutować :D) uda się nie tylko opisać, ale i zrealizować...
Noooooo to chyba tyle, ależ się nudno i drętwo zrobiło, wybaczcie, a teraz czas otworzyć jakiegoś wyśmienitego winiacza, szkoda, że już nie produkują starych, dobrych komandosów :(... chociaż teraz to już moja wątroba chyba by tego nie przetrzymała :D.



Ichirou:

Mimo że w ostatnim czasie moja aktywność znacznie zmalała, to przynależność do grupy Hayate bez wątpienia stała się elementem mojej tożsamości. Dzięki Wam wszystkim, że jesteście i macie tyle silnej woli oraz motywacji, żeby między wszystkimi obowiązkami zmieścić jeszcze chwilę na, jakby nie było, dosyć wymagającą pracę w naszej grupie ;)





aktualka popełniona w czwartek, 12 października 2017 roku, o godzinie 20:10:52 przez Hipka   ||   skomentuj (43)


Co nowego u Scoobiego? - niedziela - 8 października 2017

     Hej wariaci :D
     Dzisiaj nowa aktualka i nie, tutaj nikt wam znany, tylko Lust! xD Jeżeli zastanawiacie się teraz, kim jestem i nie możecie sobie mnie przypomnieć, to niestety... wszystko z wami dobrze, bo dopiero tutaj zaczynam :P I nie mam pojęcia jak doszło do tego, że... A dobra, pamiętam.
     Kiedy szukano ochotnika do zrobienia aktualki, Junsu "subtelnie" wypchnęła mnie przed szereg -,- Be prepared, kochana, bo Lust nie śpi i już knuje, jak się odegrać. Na szczęście dała mi złotą radę (jak większość), że nie muszę pisać nic mądrego. Ale dobra. Mam dla was dobrą nowinę; do życia powracają Talesy. Mam nadzieję, że jeszcze o nich pamiętacie, bo jak się dowiem, że je porzuciliście, to naślę na was Gluta. Ale spokojnie, na razie zapadł w przedzimowy sen, więc jesteście bezpieczni :D Choć pewnie i tak dostanie mi się za straszenie czytelników :P
     Obyście lubili krótkie wpisy, bo to tyle ode mnie. Mogłabym napisać więcej, jak na przykład: ponarzekać na Smoqa, ale zostawiłam Gluta samego w domu i zeżarł mi większość tuszu ;/





aktualka popełniona w niedzielę, 8 października 2017 roku, o godzinie 0:01:08 przez Lust   ||   skomentuj (6)